Tę porę roku dostrzec we mnie możesz, Gdy liście żółte, żadne, nieco liści, Z drżących gałęzi zwisają na mrozie; Gdzie słodko śpiewał ptak, nagi chór zniszczeń. Zmierzch dnia twym oczom we mnie się odsłania, Gdy słońce gaśnie na zachodzie nisko, A noc je z wolna pochłania, pochłania - Bliźniaczka śmierci - pieczętując wszystko. Nikły żar we mnie widzisz, po płomieniu, Który w popiele młodości umiera Na łożu śmierci, gdzie zagaśnie w cieniu, Przez to pożarty, co dotąd pożerał. (...)